Targi Meeting premiera 2003
Meeting premiera 2003
30/04/2003

21 marca zakończyły się VIII Międzynarodowe Targi Artykułów Biurowych, Szkolnych i Papierniczych Meeting Premiera 2003. Na powierzchni około 8 tysięcy m2 zaprezentowało się 226 wystawców.

W ceremonii otwarcia

uczestniczył przedstawiciel Ministerstwa Gospodarki, Pracy i Polityki Społecznej - dyrektor departamentu Cezary Kwaterski, prezes Izby Producentów Branży Biurowo Szkolnej - Mirosław Popiołek, dyrektor Biura Unido - Krzysztof Węgrzecki oraz Mariusz Kania - dyrektor zarządzający CEE Międzynarodowe Targi Warszawskie, które od dwóch lat są organizatorem Meeting Premiera. Honorowy patronat nad VIII Międzynarodowymi Targami Artykułów Biurowych, Szkolnych i Papierniczych objął minister Jerzy Hausner, szef powstałego niedawno Ministerstwa Gospodarki, Pracy i Polityki Społecznej.

Po raz pierwszy ekspozycja targowa została podzielona na sektory: poligrafia, reklama, automatyka biurowa, oraz papier-biuro-szkoła. Oczekiwane efekty przyniósł także wprowadzony po raz pierwszy system wcześniejszej rejestracji. Do 16 tysięcy potencjalnych odwiedzających zostały wysłane imienne, elektroniczne karty identyfikacyjne. Wystarczyło aktywizować je w recepcji, aby bez zbędnych manipulacji w pełni korzystać z praw gościa i uczestnika targów. Na targach swoją obecność zaznaczyli również wystawcy z Holandii, Niemiec, Turcji, Czech i Włoch. Na targach pojawili się również odbiorcy z krajów Europy Wschodniej i Centralnej, poszukując nowych dostawców i asortymentów.

Dyrektor Biura IPBBS Sławomir Fal podkreślił: Myślimy o przyszłości tej imprezy. W tym roku pojawiło się kilka firm azjatyckich, które zapowiadają, że za rok będą chciały zaistnieć na Meeting Premiera w liczniejszej reprezentacji, z szeroką i tanią ofertą. Bardzo to korzystne dla samych targów, ale obawiam się, czy firmom z naszej branży uda się skonsolidować się i stworzyć przeciwwagę dla konkurencji firm z Chin - zwłaszcza z Hong Kongu oraz z Korei i Tajwanu.



Jednym z celów

jakie wyznaczyli sobie organizatorzy tegorocznych targów było zorganizowanie paneli informacyjnych. Dla tych, którzy byli zainteresowani zwiększeniem szans polskiego eksportu na rynkach wschodnich wspólnie z ekspertami Unido przygotowano program imprez towarzyszących, seminariów i

wykładów na temat specyfiki rosyjskiego, ukraińskiego, białoruskiego, kazachskiego rynku artykułów biurowych i szkolnych, oraz warunków prawnych obwiązujących w handlu z tymi krajami. Odbyło się również dwudniowe seminarium IPBBS, a w jego ramach spotkania członków Izby - polskich producentów, importerów, firm dystrybuujących - z przedstawicielami największych grup zakupowych.

Na seminariach szkoleniowych organizowanych przez Coaching&Training Institute spotkali się dyrektorzy marketingu i do spraw zakupów, a także sekretarki i asystentki.



Akcje charytatywne

były jedną z atrakcji dla zwiedzających.

Firma Kw Trade zainicjowała akcję pod hasłem "Dzieci pomagają dzieciom" W ramach współpracy z Zespołem Szkół Plastycznych w Katowicach nasza firma przekazała kilka produktów do przetestowania przez młodzież. Z początku uczniowie byli przekonani, że są to artykuły dla młodszych dzieci, jednak szybko doceniono walory tych produktów - mam na myśli głównie super miękkie pastele Silky, farby witrażowe Glass Deco, kleje ozdobne Glitter Glue i farby do dekorowania Puffy, Fruity oraz Candle Deco. Najpierw powstał projekt "Magia malowania i ozdabiania", który był początkiem całej akcji charytatywnej. - tłumaczy Piotr Ząbroń członek zarządu, dyrektor generalny KW Trade - Było to nasze pierwsze przedsięwzięcie tego rodzaju. Z punktu widzenia osiągnięć finansowych, akcja nie przyniosła zastraszająco wysokich dochodów, spełniła jednak inne oczekiwania. Z jednej strony promowaliśmy sam towar i markę - z drugiej również uczniów, przyszłych polskich artystów plastyków. Ponadto, co jest ważne, przedstawiliśmy możliwości jakie dają te produkty eksponując wykonane przy ich użyciu prace, w tym obrazy. Odzew ze strony odwiedzających był spory, znaczna część obrazów została sprzedana, inne są sprzedawane po targach, jako, że istniała możliwość rezerwacji wybranych prac. 10 najciekawszych obrazów zostało przeznaczonych do licytacji w czasie wieczoru galowego wystawców. Ze względów organizacyjnych (wszystko się przedłużało, a czas gonił) sprzedano 6 obrazów. Ważne, że prace osiągały dość wysokie sumy, rzędu 500 - 600zł. Pieniądze z licytacji i sprzedaży obrazów zostały przeznaczone na wsparcie fundacji Jolanty Kwaśniewskiej "Porozumienie bez barier" oraz fundacji "Zdążyć z pomocą" pod patronatem prof. Zbigniewa Religi.

Kolejną akcję zorganizowała firma TOP-2000, której stoisko odwiedził szczególny gość - znany polski rysownik Edward Lutczyn. Drugiego dnia targów urządził na stoisku spektakl radosnego rysowania. Prace, które w ten sposób powstały można było nabyć, a zebrane pieniądze również zostały przeznaczone na Fundację Jolanty Kwaśniewskiej "Porozumienie bez barier".



Wśród obecnych

zdania na temat targów były podzielone, jednakże niezadowolenie wyrażano raczej w kuluarach - być może zgodnie z coraz bardziej popularną zasadą, że nie narzeka się oficjalnie. Dało się jednak słyszeć głosy, że dzięki lokalizacji i nowoczesnemu budynkowi targi zyskały na wartości. Jeśli chodzi o aspekt organizacyjny impreza była sprawnie i profesjonalnie poprowadzona. Redakcja Papierniczego Świata poprosiła o kilka podsumowujących komentarzy.

Firma TOP 2000 należy do grona usatysfakconowanych: Jesteśmy bardzo zadowoleni z naszej tegorocznej prezentacji na Targach Meeting. Na stoisku zaprezentowaliśmy większość nowości, które przygotowaliśmy na sezon - nowego Kubusia Puchatek, Barbie, Atomówki, nową licencję - Dilberta i wiele innych. Ogromnym zainteresowaniem cieszyła się nasza nietypowa prezentacja plecaków młodzieżowych. - komentuje Magdalena Bartoszewicz, koordynator ds. public relations. - Targi zorganizowane były profesjonalnie. Oczywiście dla nikogo nie jest tajemnicą, że w Polsce już od dłuższego czasu jest kryzys, który dotyczy wszystkich dziedzin życia. Znajduje to swoje odzwierciedlenie w prezentacji firm na targach. Dla pocieszenia możemy jednak zdradzić, że na Targach mieliśmy gości - naszych partnerów handlowych z Holandii, którzy byli zachwyceni rozmiarem tych targów oraz profesjonalną prezentacją polskich firm.

Prezes Emerson Polska, Adam Banaszczyk już teraz deklaruje obecność podczas kolejnej edycji targów. - Zmienia się rola tego wydarzenia, lecz również zmieniają się nasze oczekiwania względem obecności na tej imprezie. Obecnie sporadycznie zawiera się kontrakty handlowe, lecz istnieją też inne, wymierne korzyści. Targi dają możliwość zaprezentowania nowości wielu odbiorcom na raz, jak również pozwalają nawiązać kontakty z handlowcami zagranicznymi. Nie bez znaczenia jest także fakt, że podczas trzech dni możemy zaaranżować spotkania nie tylko ze wszystkimi dystrybutorami, ale również z innymi firmami, z którymi nie współpracujemy na co dzień, a które stanowią ważne ogniwo naszej dystrybucji. Jeśli zatem poziom imprezy oraz frekwencja spełnią zadawalające standardy, firma Emerson będzie obecna na targach Meeting Premiera także w następnym roku".

Richard Piechutta właściciel firmy Inter uważa, że zarówno polskim wystawcom jak i zwiedzającym potrzebne są tego typu imprezy, tym bardziej że są to największe w Europie Wschodniej targi branży PBS. - Sądzę, że tegoroczna impreza nie tylko spełniła, a wręcz przeszła nasze oczekiwania. Zrealizowaliśmy kilka wcześniej wyznaczonych celów oraz uczestniczyliśmy w wielu interesujących spotkaniach z partnerami i najważniejszymi kontrahentami. Przeprowadziliśmy także dużo kluczowych rozmów oraz zdobyliśmy informacje na temat oczekiwań klientów. Nie jestem w stanie określić co będzie za 12 miesięcy, czy będziemy obecni podczas następnej edycji - ale jeśli się tak stanie mam nadzieję że będzie to równie udana i efektywna impreza.

Andrzej Teinert członek zarządu Herlitz Sp. z o. o. podsumowuje. -

Targi to jedno z narzędzi komunikacji marketingowej z wykorzystania, którego nie można zbyt pochopnie rezygnować. Jednak tegoroczna edycja targów Meeting Premiera stanowczo nie spełniła naszych oczekiwań. Liczba odwiedzających zmalała w naszym odczuciu tak drastycznie, że pod wielkim znakiem zapytania pozostaje decyzja o udziale w tej imprezie targowej w przyszłym roku.

Od kilku już lat obserwujemy zmiany w postawach klientów dotyczących preferowanych przez nich form kontaktów z producentem. Klienci biznesowi oczekują aktywności z naszej strony i Herlitz jest na to w pełni przygotowany. Przyzwyczajeni do regularnych wizyt przedstawicieli producentów klienci mogą więc traktować wyjazd na targi w kategoriach straty czasu. I nic dziwnego skoro sprzedaż coraz częściej wspierana jest zastosowaniem internetu. A instrument ten z kolei daje możliwości codziennej aktualizacji oferty i co ma niebagatelne znaczenie produkty mogą być za jego pośrednictwem pokazywane nie tylko w dwóch, ale i trzech wymiarach. Targi tracą wiec na znaczeniu a ich dotychczasowa formuła zdaje się być na wyczerpaniu. Czy będziemy obecni w następnym roku? Jeśli decyzje podejmowalibyśmy dziś, to nie. Pozostawiamy sobie jednak furtkę. W październiku porozmawiamy z naszymi partnerami handlowymi, zapytamy o ich oczekiwania, i jeśli uzyskane wyniki potwierdzą nasze odczucia, to nie będziemy obecni na Meeting Premiera 2004.

Na targach pojawiły się też całkiem nowe firmy, a jedną z nich była Alpo, reprezentowana m. in. przez Jerzego Stefańczyka, sales managera. - Po raz pierwszy uczestniczyliśmy w tych targach i uważam, że m.in. była to bardzo dobra okazja, aby przedstawić branży naszą nowo powstałą firmę - od marca b.r. jesteśmy wyłącznym przedstawicielem firmy Alpo Stemple. Byliśmy zaskoczeni ogromnym zainteresowaniem jakim cieszyło się nasze skromne stoisko, a ilość i jakość nawiązanych kontaktów handlowych przeszła nasze najśmielsze oczekiwania. W następnym roku również planujemy nasz udział w tej imprezie.

Grzegorz Smolicki wiceprezes zarządu firmy Verte skomentował - formuła targowa jest dobra. Na pewno są to dla nas najlepsze targi, jakie odbywają się w ciągu całego roku w kraju. Nie odczuliśmy również mniejszego zainteresowania naszymi produktami. Dla nas jest to czas, który przeznaczamy na prezentację naszej oferty oraz rozmowy z partnerami handlowymi. Czas zamówień i zawierania umów podczas tego typu imprez minął bezpowrotnie i wiele firm nie może tego zaakceptować. Dodatkowo sytuacja ekonomiczna zmusiła wiele firm do zrezygnowania z tej formy prezentacji. Mamy nadzieję, że wystawcy, którzy zrezygnowali powoli zaczną wracać i targi zyskają większe uznanie również wśród odbiorców. Reasumując, my jesteśmy zadowoleni i nadal będziemy uczestniczyć.



Nieobecnych jest coraz więcej,

a obie strony zaznaczają, że koszty uczestnictwa w targach są poważne i coraz mniej firm chce czy też może pozwolić sobie na tego typu wydatki. Być może obniżenie cen spowodowałoby większą frekwencję. Coraz częściej zapadają też decyzje o organizowaniu bezpośrednich spotkań z wybranymi partnerami handlowymi, coraz częściej firmy decydują się na zainwestowanie w alternatywne środki promocji. Efekt jest taki, iż liczba zarówno uczestników jak i odwiedzających z roku na rok zmniejsza się. Widać to było chociażby po pustych parkingach przed i niezapełnionych salach konferencyjnych. Wielu zastanawia się czy formuła targów już się nie przeżyła, a jeśli nie to jaką rolę ma spełniać taka impreza, czy tylko informacyjną czy też ma służyć pozyskaniu nowych klientów.

Jacek Betkier menedżer sektora Office firmy Antalis Poland zaznaczył, iż firma Antalis ceni sobie bliski kontakt z klientami. - Jednak w tym roku zaplanowaliśmy dla naszych odbiorców szereg indywidualnych spotkań i imprez poświęconych prezentacji naszych produktów. Dodatkowo, jako grupa o zasięgu międzynarodowym zaangażowaliśmy się w Międzynarodowe Targi Branży Biurowo-Szkolnej Paperworld we Frankfurcie.

Firma Esselte również nie uczestniczyła w tegorocznych targach decydując się na inne formy promocji. - Środki, które zaoszczędziliśmy w ten sposób zostaną przeznaczone na działania marketingowe, dystrybucję nowych produktów i spotkania z klientami - czyli jednym słowem na dalsze umacnianie naszej pozycji na rynku - tłumaczy Anna Jerzmanowska - specjalista ds marketingu.



Pytanie co dalej

zadaje sobie zapewne wiele osób z branży. Być może nie będzie rozważań nad zasadnością istnienia targów gdy sytuacja gospodarcza w Polsce się poprawi - na co wszyscy czekamy z utęsknieniem.

Póki co, dyrektor zarządzający CEE MTW zapraszając wystawców i zwiedzających na przyszłoroczną, 9. edycję targów powiedział. - Premiery - to słowo kluczowe naszych targów. Było ich w tym roku wystarczająco dużo, aby można było mówić, że branża artykułów biurowych, papierniczych i szkolnych nie poddaje się, toczy zwycięską walkę z kryzysem na rynku.

A jak w rzeczywistości zapamiętaliśmy należącą już do historii 6. edycję każdy zapewne odpowiedział sobie sam.