Targi w Norymberdze 30.01-04.02.2003 - Pomysły kontra stagnacja
10/03/2003
Jak na słabe czasy w gospodarce przystało, w tym roku liczba wystawców targów zabawkarskich w Norymberdze zmniejszyła się - choć spadek nie był znaczny, dodajmy na szybkie usprawiedliwienie (w poprzednim roku 2,765 firm, w tym - 2,716). Zmniejszyła się również powierzchnia wystawiennicza: ze 160 tys. m. kw. do 153 tys. m. kw. Te wahnięcia w dół nie umniejszyło jednak rangi Norymbergi.
Upominki
Na targach oprócz około miliona zabawek, po raz pierwszy pokazano nowy segment. Były to prezenty i upominki, obecne pod nazwą "Klasyczny suwenir". O ogromie tego rynku niech zaświadczy fakt, iż sami Niemcy wydają rocznie ponad dwa miliardy euro na drobne prezenty. Ten dział reprezentowało w Norymberdze 50 firm, których przedstawiciele z zadowoleniem oceniają nową, "upominkową" inicjatywę organizatora.
Zrób to sam
Podobnie wystawcy towarów, które umownie zwykło się nazywać hobbystycznymi czy rękodzielnictwem, podsumowują wystawę bardzo pozytywnie. Odradzanie się zajęć, które wymagają kreatywności, sprawności manualnej i czasu (jak na przykład modelarstwo czy hobbistyczne majsterkowanie), to coś nowego i zaskakującego, gdyż rozwój nowoczesnych technologii zdawał się już zabić tę formę rozrywki. Wielu handlowców zdawało się jednak początkowo nie podzielać entuzjazmu organizatorów i bawarskiej minister ds. edukacji i religii, Moniki Hohlmeier, do tego typu wyrobów.
Tych, którzy z powątpiewaniem traktowali rękodzielnictwo, zapraszano do specjalnego stoiska z wyraźnie zapisanym mottem "Zrób to razem z nami", gdzie można było spróbować samodzielnego wytwarzania zabawki.
Licencja na pieniądze
Niezmąconą pewność co do powodzenia przedsięwzięcia mieli natomiast ci, którzy przyjechali do Norymbergi po licencję na określone towary, związane z bohaterami popularnych bajek czy filmów. Do licencjodawców nie przyciągały długonogie hostessy, ale ludzie - maskotki, prezentujący pierwszą ligę ekranowych postaci. Tornistry z Harrym Potterem, kubki z nieśmiertelnymi dalmatyńczykami czy Teletubisie to rynkowe pewniaki. Dzieci wydadzą z kieszeni rodziców całkiem pokaźne sumki, by tylko mieć w swojej kolekcji ubrania, akcesoria czy zabawki ze swoim ulubieńcem. Forum Licencji przebiegało więc pod wiele znaczącym (i prawdziwym..) mottem "Licencje - postacie kreują zysk". W pokoju specjalnie przygotowanym na podpisywanie licencyjnych dokumentów pusto nie bywało nigdy. Licencyjnymi zwycięzcami w tym roku byli Bob Budowniczy, Harry Potter i Władca Pierścieni. Tegoroczny sukces licencyjny przesądza, że znajdą się one na pewno w programie kolejnych targów.
Wszystko dla klienta
Wszystkim, którzy od lat pracują w branży targowej, wiadomo, jak ciężko walczy się o każdego wystawcę i każdego odwiedzającego. Norymberscy organizatorzy nie dają łatwo za wygraną. W tym roku wzbogacili swój serwis nawet o... msze ekumeniczne. Tak więc w niedzielę - dzień święty, święcić można w targowym kościele! Pomysł jednak wielu uznało za dość kontrowersyjny, co nie było chyba zamiarem pomysłodawców.
Politycy wśród mas
W Norymberdze pojawił się nawet kanclerz Gerhard Schroeder, który (choć wcale mu nie do śmiechu) z uśmiechem na twarzy pokazywał publiczności lalkę ze swoją podobizną, która na melodię popularnej piosenki Las Ketchup, śpiewa o wysokich podatkach, cięciach w budżecie i zamrożonych pensjach. Z kolei w ceremonii otwarcia 54. targów zabawek w Norymberdze udział wzięli: prezydent Republiki Niemieckiej Johannes Rau i premier Bawarii Edmund Stoiber.
|